Ponownie zawalam sprawę, wiem.

piątek, 31 października 2014

zombie boy

Długo wyczekiwana notka w końcu już jest. Wybaczcie mi za to, że w ciągu ostatnich miesięcy strasznie opóźniam się z notkami i nie dotrzymuje obietnic danych samemu sobie. Tym razem nie powiem, że się poprawię, bo nie wiem jak będzie. Czasami mam natchnienie do prowadzenia bloga, a czasami naprawdę odechciewa mi się robienia na nim czegokolwiek.
A co u mnie się działo przez te miesiące? Raczej nic szczególnego. Kupiłem sobie białe tło fotograficzne z myślą o blogu i o outfitach, które będę na nim zamieszczał. Mam nadzieję, że ten pomysł wypali. Odkryłem też, że styl grunge jest moją bratnią duszą. Martensy i rozciągnięte koszule to moi nowi przyjaciele, a artystyczny nieład na głowie zastąpi moje idealnie (tak, jasne Hubsą, wmawiaj sobie) ułożone włosy.
A jeżeli chodzi o dzisiejszą notkę, to chciałbym życzyć wszystkim wesołego, pełnego słodyczy i horrorów Halloween. Chciałbym również od razu zaznaczyć, że jest to chyba moje najbardziej ulubione i wyczekiwane święto w roku. Tego dnia chciałbym wybyć gdzieś daleko do Ameryki, albo Anglii gdzie ta tradycja jest bardzo rozpowszechniana i idąc po uliczkach wypchanymi po brzegi różnorodnymi dyniami o różnych twarzach i wszelkimi ozdobami oddającymi cześć temu świętu wyczuwa się ten klimat strachu, radości i nie wiem czego tam jeszcze, ale to połączenie jest po prostu genialne. Dlatego też załamałbym się gdybym nie obchodził tego święta. A powiem więcej! To jedyny dzień w roku, kiedy wyczekuje dzieci!
Powracając do tematu notki... pewnie każdy wie kto to zombie boy? Dużo osób chciałoby choć na chwilę poczuć się jak on, jak żywy trup. Ja miałem to szczęście i doświadczyłem tego w sesji zdjęciowej z pomocą mojego super hiper fotografa za co bardzo serdecznie dziękuję i mam nadzieję, że odbędzie się więcej wspólnych sesji. Wybywam dzisiaj w ten wyjątkowy dzień wraz z moim fotografem do Torunia, aby uczcić to święto i zrobić wielkie "wow" wśród ludzi będących tam przebierając się za zombie jak ja na poniższych zdjęciach. Życzcie nam miłej zabawy



niedziela, 31 sierpnia 2014

my school outfit

Tak więc, chyba nie obejdzie się od przypomnienia, że już jutro zaczyna się oficjalne zamknięcie wakacyjnej beztroski i zaczyna się niechciana przez wielu nauka w szkole. Sam chciałbym przedłużyć sobie ten odpoczynek, ale z drugiej strony chcę jak najszybciej to skończyć i zacząć nowy etap w życiu.
Od września postaram się wprowadzić jakieś nowe zmiany dotyczące mnie, mojej postawy do szkoły, nauki, ale myślę, że również na blogu będą jakieś nowe zmiany. Od września ma być emitowana kolejna edycja programu "top model" zawsze byłem wiernym fanem tego programu i wyobrażałem sobie jak ja uczestniczę w tego typu programie, a teraz gdy mogą w nim brać udział jeszcze mężczyźni to już w ogóle będę jakiś najarany chodził. Gdy się dowiedziałem, że mogą w nim brać udział mężczyźni to byłem ucieszony, bo zawsze w to wierzyłem, ale z drugiej strony załamany, że nie mogę tam iść i pokazać na co mnie stać hah Dlatego też mam w planach robienie jakiś sesji niezwiązanych z modą, a modelingiem i wstawianiu ich tutaj... zobaczy się.
A dzisiaj chciałbym wam pokazać mój outfit w którym wybieram się w pierwszy dzień roku szkolnego nie licząc rozpoczęcia.

shoes- deichmann, t-shirt- carry, trousers- carry


niedziela, 3 sierpnia 2014

Federica D

Hello! Dzisiaj jeden z najłatwiejszych i najprzyjemniejszych postów dla mnie, ponieważ nie trzeba się za dużo wysilać. Wystarczy wejść na lookbook i znaleźć interesujące osoby. To jest dla mnie naprawdę przyjemne, bo lubię sobie popatrzeć na osoby z cholernie dobrym gustem i dodać ich na listę inspiracji, nawet jeżeli są one znikome.
Chciałem znaleźć jakiegoś chłopaka z dobrym stylem i prawdopodobnie po dłuższym wyszukiwaniu bym znalazł, ale gdy zobaczyłem pannę Federicę to już wiedziałem, że to o niej muszę napisać notkę.
Federica inspiruje się japońskim stylem, kotami, czekoladą i lubi czytać książki fantasy. Pochodzi z Włoch, jej ulubiony zapach to La petite robe noire- Guerlain i ma 162cm wzrostu. A na wszelkie pytania z chęcią odpowiada na maila vanillasyndrome@gmail.com


A tutaj jej działalność w internecie
♥ LOOKBOOK ♥ BLOG ♥ FACEBOOK ♥ INSTAGRAM ♥ TWITTER 


niedziela, 20 lipca 2014

phobias

Znowu myślę o czym notkę napisać. Stwierdziłem, że napiszę jakąś notkę tematyczną, bo i tak nie mam zdjęć, a notki tematyczne zazwyczaj ukazują teorie, poglądy i upodobania osoby, która to piszę, więc to chyba dobry sposób, żebyście mnie bardziej poznali. 
Jak już postanowiłem, że będzie to notka tematyczna to wtedy z kolei rozmyślałem nad tym o czym ma być ta notka tematyczna. Wymyśliłem, że może o fobiach? W końcu każdy ma jakąś fobię. Specjalnie do tej notki poczytałem też trochę o tym i nie wiedziałem, że mam ich tak sporo nie zdając sobie z tego sprawy.

Moją pierwszą i zarazem najbardziej uciążliwą i widoczną fobią to fobia społeczna- myślę, że nie jest z tym AŻ  tak źle, ale czytając co nieco o tej fobii okazuję się, że jestem już w wysokim etapie. Bo to w sumie lęk przed ludźmi, a ja np. ostatnio uwielbiam jeździć do Torunia, na rynek gdzie przebywają tłumy ludzi. Chociaż denerwuję się i stresuję, gdy mam iść coś kupić i powiedzieć co chcę, wtedy język mi się plączę. To jest bardziej lęk przed rówieśnikami, rodziną. Kimś kto mnie zna. Ostatnio była taka sytuacja, że wjechaliśmy do rodziny na kawę, nie wyszedłem z samochodu przez 3 godziny w ten upał. Było też więcej takich sytuacji, ale już nie będę pisał.

Nie wiem czy jest taka fobia i można to nazwać fobią w ogóle, ale od paru lat mam tak, że nie zasnę śpiąc na plecach. Mam wtedy wrażenie, że ktoś, coś nade mną stoi i patrzy mi się w twarz, to mnie przeraża. Dlatego od paru lat śpię zawinięty jak to mówią wszyscy "w kokon" zawinę się tak, że kołdrę mam naciągniętą na głowę, i żadna część ciała oprócz nosa nie może wystawać, bo się boję, że coś mnie dotknie.
Zastanawiam się czy to nie podchodzi pod achluofobie, bo również boję się ciemności i mroku, ale nie potrzebuję spać przy zapalonym świetle, bo to nic nie pomaga.

Z tego co czytam to mam również kynofobię- czyli lęk przed psami. Od dzieciństwa mam takie coś, że psy mnie nie lubią i denerwuje mnie to, jak ktoś nie może tego uszanować i specjalnie spuszcza lub daje mi psa, bo "on nigdy nikomu nic nie zrobił" a wtedy się dziwią, że coś mi zrobił. Ja lubię psy bardziej niż koty, ale mimo to i tak się ich boję, oprócz mojej Lunki oczywiście. Nawet jeżeli, jest jakiś mały piesek i wiem, że nic mi nie zrobi, bo czuję to, to i tak omijam go szerokim łukiem.

Myślę, że mam również małą aeroakrofobie. Mój tata pracuje na takiej wieży strażackiej, gdzie siedzi całe dnie i patrzy czy się nigdzie nie pali i to jest dość wysoko i trzyma się to wszystko na 4 metalowych balach i ma 7 pieter(?) jedno piętro ma około 6 metrów i wchodzi się tam po prostu po metalowej drabinie, podłogi to metalowa kratka i są takie barierki, żeby nie wypaść, ale ja i tak się boję. Jak wejdę na pierwsze piętro to już mam dosyć i poruszam się powoli z ugiętymi kolanami, komicznie to wygląda. Myślę, że ma to również związek z lękiem wysokości. Mam nawet zdjęcia z tej wieży, ale są takie syfiaste, że aż wstyd je tutaj pokazywać XD

astrafobia- w sumie zastanawiam się czy mam, bo uwielbiam burzę gdy siedzę w domu, ale gdy jestem gdzieś daleko od domu i słyszę, że nadchodzi burza to panikuje.

ofidiofobia- tak, to z pewnością mam. Panicznie boje się węży, gdy widzę takiego długiego, obślizgłego... a pfff. To zaczynam uciekać i bierze mnie jakiś paraliż po czym wyginam się dziwnie lol

Nie ma raczej takiej fobii, która ukazuje bardzo paniczny lęk przed zjawiskami paranormalnymi, ale to chyba moja własna najgorsza fobia. Z pewnością mam o wiele więcej fobii, ale nie będę pisał notki na parę kilometrów cnie. 


A wy jakie macie fobie?